niedziela, 19 październik 2008


Znam ten zespół z płyt i od czasu do czasu mam ochotę posłuchać. Ale szczerze mówiąc już dawno nic mnie tak nie wcisnęło w krzesło, jak Jamiroquai grające na żywo. W ogóle nie wiem skąd mnie naszło, żeby poszukać sobie tego w youtubie, no ale... naszło i tyle. I jest.

When you gonna learn bardzo ładnie zagrane. Naprawdę mi się podoba. Coś w tym takigoe jest magicznego - nie wiem, czy to te dęciaki, czy gość na instrumentach perkusyjnych, czy mikro-solówka klawiszy (bardzo miła)... Super.

Posted by not especially wise Bartek o godzinie 23:18
Categories:

0 komentarze

niedziela, 3 sierpień 2008


Cudnie grane. Mark Knopfler, Eric Clapton (tych dwóch panów już kiedyś razem zamieściłem), Sting i Phil Collins za perksują (tak, ten człowiek jest perkusistą :) ). No i kompozycja z czasów Dire Straits. Jest super, choć trochę bym może więcej pozwolił Claptonowi pograć solówek. No ale cóż, to nie ja grałem ten koncert :)

Super!

Muzyka gitarowa jest przepiękna, wspaniała. No i Knopfler niezmiennie pobudza moją miłość do Gibsona Les Paula, ja sądzę jest to Classic ;) Prześliczna i ślicznie grająca gitara (dobrze, że się na nią przerzucił; z tego co kojarze w teledysku do Money For Nothing grał na Fenderze Stratocasterze).

Posted by not especially wise Bartek o godzinie 11:51
Categories:

0 komentarze

wtorek, 1 lipiec 2008


Dzisiaj zamieszczam powalający film z Jeffem Healey'em w roli głównej. Niesamowite.

Niech nikogo nie dziwi jego specyficzna technika gry. Jeff Healey stracił wzrok, gdy miał 1 rok, a pomimo to nauczył się grać na gitarze (i to jak!). Cudowne, to naprawdę utalentowany gość.

Zmarł niedawno, bo 2 marca 2008... na raka.

Posted by not especially wise Bartek o godzinie 16:52
Categories:

0 komentarze

wtorek, 24 czerwiec 2008


...miejmy nadzieję, że już jutro.
Sprężyć się jeszcze dzisiaj z nauką i będzie.

Posted by not especially wise Bartek o godzinie 15:20
Categories:

0 komentarze

sobota, 14 czerwiec 2008


Kapodaster kupiłem. Za 11zł - no cóż, studentem jestem. A to i tak była kasa rodziców. Toteż nawet nie patrzyłem na te za 65 i 75zł :) Ale za 11zł bardzo ładny i porządny kapodaster, metalowy, nieźle pomyślana konstrukcja... no zadowolony jestem. Do gitary klasycznej niby, ale w basie też się sprawdza prawie doskonale (struna E trochę jednak brzęczy :/), a elektryk raczej się nie obrazi, jak na niego założę takiego capo. Muszę dopiero wypróbować.

Będzie grańsko, będzie! :)

Posted by not especially wise Bartek o godzinie 12:54
Categories:

0 komentarze

sobota, 24 maj 2008


No stoi ten blog, stoi. Ale po pierwsze dlatego, że nic ostatnio mnie nie powala na youtubie na tyle, żeby to tutaj wrzucać. Mało ostatnio w ogóle muzyki leci, a jak leci to z CD (jestem wierny - w miare - tej formie odsłuchu; odszedłem od mp3), a nie z netu.

Gdybym miał coś o muzyce napisać, to odkryciem zdecydowanie jest "Spies" Coldplaya. Znakomity bas tam chodzi, nie zdawałem sobie z tego sprawy nigdy.

Bas - no właśnie! Ludzie, jeśli nie graliście nigdy nie gitarze basowej, to chwytać w trybie natychmiastowym i robić muzykę! Cudowny instrument, przysięgam. Brzmienie, które daje gitara basowa jest nieopisywalne. Bas sprawia, że muzykę można czuć! No przecież! Ach, zachwyt - bo ostatnio sięgam sobie po moją żonę i grywam, i grywam, i grywam - i się rodzi pomysłów sporo.

Ale jednocześnie - nie powiem - mam też w pokoju klasyka i elektryka... nie moje, pożyczone. Ale w przyszłości, w miarę możliwości pieniężnych, muszę mieć na własność. Palce przyzwyczajam to tych strun śmiesznie cienkich. No i coraz lepiej coś tam zaczyna wychodzić.

Kilka ciekawych motywów próbnych ponagrywałem w ten sposób, ale to wszystko najczęściej minutowe fragmenty, które trzeba rozwinąć. Szkoda, że nie mam głowy do robienia lepszych perkusji i wymyślania chwytliwych refrenów (to drugie to akurat nie jest jakiś mój cel nadrzędny... ;) ).

No i nauka, kurna. Teraz to będzie jazda przez najbliższe 2 tygodnie, a potem jeszcze sesja (6 egzaminów). No nic, walczymy.

Pozdro pozdro.


(PS. Powoli rozważam zamknięcie tego bloga i otworzenie znowu strony zrobionej samodzielnie. Zobaczymy w czasie wolnym*.)

* "czas wolny" to ciekawe pojęcie: teraz sesja, potem wyjazd do Pragi, potem rekolekcje do końca lipca, potem wyjazd do Łapsz... no i czas wolny, który będzie można przeznaczyć na robienie strony, to tak może w drugiej połowie sierpnia ;)

Posted by not especially wise Bartek o godzinie 21:09
Categories:

0 komentarze

środa, 16 kwiecień 2008


Słusznie mnie tu Ziuzian upomniał, że nic się nie dzieje od lutego. Jako że nie odwiedzam ostatnio tak czesto youtuba, a jak odwiedzam to jakoś średnio się zachwycam tamtejszymi zbiorami muzycznymi, to tak właśnie wygląda sytuacja na moim blogu - jak widać.

No ale jak mus to mus, blog żyć musi ;) Dlatego nie zamieszczę chwilowo żadnego filmu (co najwyżej jak siednę za czas jakiś na youtube i znajdę odpowiedni utwór), za to szybko zrecenzuję najnowszą płytę Beady Belle. Belvedere gorąco polecam! Beady Belle, o ile wiem, jeszcze szmiry nie wypuściło nigdy, a dodatkowo ten nowy album dosyć różni się stylistyką od tego, co kojarzę z ich poprzednich płyt. Dlatego nawet jeśli dawniej ktoś nie był przekonany, to myślę, że może spróbować sięgnąć. Ładne to jest po prostu :)

Chwilowo odsyłam do myspace, gdzie można posłuchać 2 kawałki z Belvederu (Apron Strings i Viscous Ocean): http://www.myspace.com/beadymusic


A na zaczepki Ziuziana odpowiadam także publicznie, wszem i wobec: bardzo jest ładnie i przykładnie pomykać sobie na Akademię Ekonomiczną im. Karola Adamieckiego w Katowicach przed godziną 8 rano! Każdy szanujący się student powinien to przeżyć :)

PS. Piotr, taka drobna nieścisłość co do Twojego komentarza: przed 8 nie pomykałem Warszawską, co najwyżej 1 Maja. Warszawską pomykałem tego samego dnia, ale przed 15 - ale już tego nie zrobię, bo Warszawska śmierdzi. Mariacką się idzie lepiej.

Posted by not especially wise Bartek o godzinie 09:38
Categories:

3 komentarze

wtorek, 19 luty 2008


Nie wiem. Nie słuchałem (poza jakąś minutą pierwszego utworu). Wielki Post. Rzeczywiście Wielki i rzeczywiście Post. Nawet, gdyby to nowe Porcupine Tree miało być gównem, to chciałbym się już o tym sam przekonać. Niech to szlag.

Posted by not especially wise Bartek o godzinie 16:28
Categories:

2 komentarze

BS

No, to z dniem dzisiejszym wystartowałem na Trafri z cyklem muzycznym, który łatwo rozpoznać pośród newsów dzięki oznaczeniu [BS]. Zapraszam co wtorek na godzinę (chyba) 2 w nocy :)

Posted by not especially wise Bartek o godzinie 09:34
Categories:

1 komentarze

czwartek, 14 luty 2008


Nie było mnie tu już miesiąc. I tak prawdę mówiąc, to ta nieobecność się pewnie jeszcze przeciągnie. Mianowicie dlatego, że Wielki Post mamy i jak co roku obraną przeze mnie formą umartwienia jest porzucenie muzyki (o zgrozo!). Zaznaczę, że rok temu wytrzymałem tylko 3 dni :)

Druga rzecz, że prawdopodobnie moje działania na froncie embeddowania youtubów zostaną całkowicie przeniesione na strony Trafri, a co z tym blogiem się stanie, to nie wiem. No tak czy siak myślę na razie nad nazwą swojego działu muzycznego trafrowego :)

Pozdr.

Posted by not especially wise Bartek o godzinie 10:30
Categories:

1 komentarze

poniedziałek, 14 styczeń 2008


Dwóch wspaniałych muzyków, dwa niesamowite niepowtarzalne brzmienia. Brzmienie claptonowskie i brzmienie knopflerowskie. Tutaj właściwie udziela się Knopfler solówkując, a Clapton tylko podgrywa i śpiewa. I ładnie to brzmi, ładnie. Knopfler - nie wiem, jak on to gra, że to brzmi tak świetnie...

Posted by not especially wise Bartek o godzinie 19:35
Categories:

1 komentarze

środa, 9 styczeń 2008


Nie piszę specjalnie w tytule "Carlos Santana" tylko "Santana", bo w poniższym wideo zdecydowanie gra grupa muzyków. Nieprzekonani mogą sobie przeczytać historię grupy choćby na wikipedii.

Obecnie Carlos Santana jest zdecydowanie gwiazdą i w ogóle nikt nie zwraca uwagi, że ktoś tam jeszcze mu musi podgrywać do jego (nie zawsze interesujących) popisów gitarowych.

Poniżej jednak nagranie stare (ale jare), gdzie Carlos Santana zaczyna się bawić gitarą w końcówce. Bez szmerów bajerów, tylko ciekawa muzyka.

Posted by not especially wise Bartek o godzinie 16:35
Categories:

0 komentarze

!!!

niedziela, 6 styczeń 2008


"In rainbows" Radiohead - kapitalne!
Pozdr.
:):):)

Posted by not especially wise Bartek o godzinie 13:26
Categories:

1 komentarze

wtorek, 1 styczeń 2008


Genialna kompozycja Hendrixa i genialne wykonanie SRV. Cudo. To tak na nowy rok :)

Posted by not especially wise Bartek o godzinie 15:42
Categories:

0 komentarze

piątek, 21 grudzień 2007


Ślicznie zagrane.

Posted by not especially wise Bartek o godzinie 00:19
Categories:

0 komentarze

niedziela, 16 grudzień 2007


46% Geek

Looking for payday loans?



Wikipedia: Geek.

Posted by not especially wise Bartek o godzinie 22:08
Categories:

1 komentarze

sobota, 15 grudzień 2007


Wulffmorgenthaler.com

Posted by not especially wise Bartek o godzinie 23:24
Categories:

0 komentarze

wtorek, 11 grudzień 2007


2,606,520How Many Germs Live On Your Keyboard?

Posted by not especially wise Bartek o godzinie 17:47
Categories:

1 komentarze

czwartek, 6 grudzień 2007


Nie mogłem sie powstrzymąc przed dodaniem tego filmu. Nie wiem dlaczego tak jest, ale mógłbym go oglądać w kółko w nieskończoność.

Jedno moje marzenie koncertowe się spełniło, to był Pearl Jam w czerwcu (13 czerwca) na Stadionie Śląskim. Teraz właśnie kolejnym celem koncertowym jest Porcupine Tree. Zawaliłem już trzy terminy w tym roku, ostatni całkiem niedawno, w Poznaniu. Mam nadzieję, że wrócą szybko :):):)

Posted by not especially wise Bartek o godzinie 08:23
Categories:

0 komentarze

środa, 5 grudzień 2007


Nie mogło u mnie zabraknąć tego zespołu! :) Nieprzemijające piękno! The Doors i ich When The Music's Over. Wiem, że długie. Ale warto!

Posted by not especially wise Bartek o godzinie 15:50
Categories:

1 komentarze

niedziela, 2 grudzień 2007


Hm, doszedłem do wniosku, że niewiele tutaj pisuję :) Wciepuję dosyć często youtuby i kilka razy się pojawiło coś poza tym, ale ogólnie niewiele na tym blogu tekstu.

No to teraz jeszcze chwilę popiszę i łącznie z powyższym będzie nawet satysfakcjonujący wpis ;) Poniżej zamieszczam nieoficjalny teledysk do "The Pot" Toola, z płyty 10,000 Days. Średnio lubię tę płytę, czy też lubiłem, bo się jej już pozbyłem. Właściwie wysłuchanie 3 kawałków z niej na raz było szczytem moich możliwości ;)

Nie mniej jednak w okolicach sierpnia tego roku, będąc w górach wyjątkowo słuchałem wieczorami (czy raczej właściwie nocami - zależy jak kto uważa) radia, rzecz jasna Trójki. I były audycje Minimax Piotra Kaczkowskiego (uwielbiam jak ten człowiek prowadzi audycje, znakomicie używa głosu, potrafi zagrać ciszą, a także wyczuwa się jego zachowanie, jego uśmiechy... może to taka moja schiza po czasach, kiedy Tata prowadził audycje muzyczne w radio i zachowywał się podobnie).

I było jakoś tak, że chyba to była audycja na tydzień przed Metalmanią, więc Kaczkowski puścił wpierw swój wywiad z Justinem Chancellorem, a potem utwór The Pot. I mimo tego, że słuchałem audycji z radiobudzika ;) gdzie jakość była jak zza ściany (a może i gorsza), to zakochałem się w tym kawałku.

Gram na basie. Nie wiem czy można nie kochać tego wstępu basowego. Zresztą bas w całym utworze świetnie chodzi. Cały kawałek jest piękny. Poniżej do posłuchania i obejrzenia.



Pozdrawiam.

Posted by not especially wise Bartek o godzinie 20:09
Categories:

0 komentarze

wtorek, 27 listopad 2007


Rzecz jasna cover The Who. "I hope I die before I get old"

Posted by not especially wise Bartek o godzinie 18:57
Categories:

0 komentarze

środa, 21 listopad 2007


Dwa kawałki nowozelandzkiej grupy Supergroove. Nie istniejącej już. Wikipedia twierdzi, że rozpadli się 10 lat temu. Szkoda.

Na pierwszy strzał idzie kawałek Can't Get Enough:



A ponieważ We Can't Get Enough, to dodaję jeszcze jeden z moich ulubionych utworów, czyli You Freak Me. Specyficzny, bo specyficzny, ale trzyma poziom:

Posted by not especially wise Bartek o godzinie 14:24
Categories:

0 komentarze

34

wtorek, 20 listopad 2007


34



Cóż, najznamienitszy wynik to nie jest, a kilku takich zapomniałem, że powinienem się iść powiesić :)

Posted by not especially wise Bartek o godzinie 18:04
Categories:

0 komentarze

niedziela, 18 listopad 2007


Dobrze, nie będę oryginalny umieszczając tu akurat utwór "Chan Chan", jest chyba najpopularniejszy. BVSC cechuje się wszakże znakomitym mnóstwem innych zacnych utworów. "Chan Chan" w każdym razie przepiękny, można słuchać w nieskończoność.

Posted by not especially wise Bartek o godzinie 23:50
Categories:

1 komentarze

sobota, 10 listopad 2007




Co tu dużo gadać... dobry kawałek i już :):):)

Posted by not especially wise Bartek o godzinie 19:43
Categories:

1 komentarze

poniedziałek, 5 listopad 2007


Nie bójmy się powiedzieć, psze państwa, że bootleg Porcupine Tree z warszawskiego koncertu w studiu im. Agnieszki Osieckiej w Trójce absolutnie wymiata. Psze państwa, absolutnie! :)

Posted by not especially wise Bartek o godzinie 22:52
Categories:

0 komentarze

wtorek, 30 październik 2007


Tak tak, to nie żart! Trafri ma 3 lata!
Pozdrawiamy serdecznie i oby się kręciło :)

Posted by not especially wise Bartek o godzinie 17:35
Categories:

0 komentarze

niedziela, 28 październik 2007


Nie znoszę ludzi nieodpowiedzialnych.

Posted by not especially wise Bartek o godzinie 09:15
Categories:

0 komentarze

poniedziałek, 22 październik 2007


Genialny kawałek z drugiej bodajże płyty Bena Harpera. Teledysk ma w sobie jeszcze dwie znakomitości: po pierwsze Harper ma tu fryzurę, którą bym nosić chciał i może się jeszcze zdecyduję :), po drugie pojawia się Juan Nelson, udający grę na basie, bo basu nie trzyma, a który jest jednym z dwóch moich ulubionych basistów :)

No i sam Harper przecież! I jego slide guitar, czyli Weissenborn :)


PS. Wygrali my te wybory :)

Posted by not especially wise Bartek o godzinie 17:16
Categories:

1 komentarze

niedziela, 21 październik 2007


Nie bądź Burek!
Daj głos!

Posted by not especially wise Bartek o godzinie 08:15
Categories:

0 komentarze

piątek, 19 październik 2007


Na wypadek, gdybym miał jutro bloga skasować ;) Niech będzie, że trochę tu działałem.

Załączam filmik z YouTube ze znakomita improwizacją: Richard Bona na gitarze basowej + Bobby McFerrin, który (powtarzam to n-ty raz) niestety jest znany tylko z "Don't worry be happy".

Posted by not especially wise Bartek o godzinie 19:45
Categories:

0 komentarze

Właśnie. Pożyjemy, zobaczymy.
Zwykle moje blogi kończyły swój żywot po jednym dniu.
Pzdr.

Posted by not especially wise Bartek o godzinie 19:28
Categories:

0 komentarze

 
>